Translations in context of "raz pierwszy wasz ojciec" in Polish-English from Reverso Context: Chłopcy, po raz pierwszy wasz ojciec czuje się na tyle dobrze, żeby zjeść z nami przy stole.
żeglarz - lipiec 1974 w HOW Wisła Wielka nad jeziorem Goczałkowickim. Przed manewrówką sporo różnych rzeczy do zaliczenia,min. wiosłowanie: rozmachowe na szlupie i z komendami,kanadyjskie pagajem na kanadyjce,śrubka na "bączku",rybackie i pychowe na "krypie". A wszystko to w te,we wte i w tamte. Bosmańskie,różne takie rzeczy wymagano od kursanta wtedy. Sporo tego było,bo na 11 przedmiotów/sprawności rozbite to to wszystko było. Manewrówka pod żaglami? Pamiętam do dzisiaj,że egzaminator kazał każdemu z nas zdających minimum 50 m. wstecz łódeczkę poprowadzić. Pamiętam też,że jak byłem przy sterze,to spojrzał w górę i spytał,czy widzę pod salingiem proporzec. "Tak jest! Widzę go!" - odpowiedziałem. "No,więc go rozwiń" - usłyszałem na to. I nie chodziło w tym o to,abym wspinał się pod saling. Reszta manewrów,standartem do dzisiaj pozostaje... Zdałem. Zdałem,bo jak i sporo innych,trochę już na wodzie z łódką potrafiłem zrobić. Co śmiesznego z tego pamiętam? Zdobyłem wtedy uprawnienia żeglarza jachtowego,które właściwie nie uprawniały mnie do niczego... sternik czerwiec 1976 w CWMiW GK ZHP w Gdyni. Przed egzaminem tydzień na Zatoce w rejsie Nefrytem popływałem. Szkoliliśmy się... Egzamin,a tu... manewrówka na czymś takim,co ze dwa razy większe od Nefryta jest,a mój tyłek o to nawet się nie otarł /nie pamiętam,co to była za łódka. Duża. Ogromna,jak dla mnie wtedy/. Obserwowaliśmy z kumplami,jak inni przed nami tym się poruszją,mając zjeżoną sierść na karku. Wreszcie przyszła i nasza zmiana. Skok więc na pokład,który burtą do nabrzeża stał. Egzaminatorów dwóch. Jeden z nich pyta: który z was pierwszy chce? "Ja,ja!" - wyrwało mi się. Dobra więc, - usłyszałem - zrób overholung. "Phi - pomyślałem sobie - drobiazg". Załogi było sporo więc,cumy dziobowa i rufowa,szpring dziobowy i rufowy,bosak,odbijacze i chwilę później łódeczka o 180 odwrócona już. Podnieś żagle i odchodzimy od kei - usłyszałem polecenie. "Phi - pomyślałem - to tak samo,jak na Omedze." Komendy na żagle,cumy,szpringi i "dziób prawo na wodę" - pestka. Już odklejony od nabrzeża sunę w basenie Zaruskiego,a wiaterek na szczęście nie był sztormowym... Przed dziobem szkółka optymiściarzy w te i we wte,a "oko" tylko o tym mi krzyczy. "Sio stąd! - myślę sobie - Ku...a,nie widzicie,że ja płynę?". Podejdź do bosmanatu przy prawej główce - słyszę. "Phi...,ku...a! Jakie phi? Ile to to ma inercji? Kiedy do lini wiatru?" - myślawszy ja sobie. Ale - "sternik ostrzyć,żagle luz,sklarować cumę rufową,dziobową..." - komenda padła. Równolegle do pirsu suniemy. No,nie! Wolno tak się przesuwaliśmy,od burty z metr do kei było,ale nieprzerwanie sunął się ten okręt,a koniec kei i główka portu z budką bosmanatu coraz bliżej. "Kurde,ile to bydle w linii wiatru tak może się pchać do przodu? - pomyślałem. "Cumę rufową oddaj,dziobową oddaj!" - komendę wydawszy - "Hamuj na rufowej!". Kolega na dziobowej się z lekka pospieszył,albo może ten na rufowej się spóźnił... Dziób więc trochę do kei przykleiło. No nic strasznego - z odbijaczem załogant tam był,a rufa zaczęła od betonu się trochę oddalać. "O,żesz wy tacy,a nie inni! Komend nie słuchacie? Pierwsza miała być rufowa!" - wyrwało się z młodego gardła w kierunku cumowniczych,ale "okręt" stał przy pirsie. Myślałem,iż za to podejście obleją mnie - myliłem się jednak. Nie wiedząc do końca za co,ale zostałem wtedy pochwalony. Reszta manewrów przed gdynską plażą - standard,jak i dziś. Podejście do człowieka? Bosakiem go,bosakiem! Zdałem,uff! Coś śmiesznego? Nic tutaj nie było śmieszne,bo konkretne uprawnienia w kieszeni już miałem. Mogłem choćby i taką Omegę na mazurskim rejsie poprowadzić,a i łódkę po Zatoce,bodaj do 20 metrów wtedy też! Pozdrawiam ciepło.
jak informował portal “Życie”: mateusz morawiecki nie mÓgŁ wejŚĆ do koŚcioŁa. wszystko odbyŁo siĘ na poŻegnaniu jana lityŃskiego. co siĘ staŁo . przypomnij sobie: "kuchenne rewolucje" obchodzĄ 11. urodziny. niektÓre zmiany wprowadzone przez gessler nie udaŁy siĘ. spis ciekawych przypadkÓw Jak wyglądał wasz półmetek? U mnie jest taka sytuacja, że nasza klasa organizuje w klubie i sprzedajemy bilety po 20 zł również innym. Kiedyś to było, że wybierało się osobę towarzyszącą, tak jak na studniówce i się bawiło, a teraz może przyjść każdy :/ Jak u was to wygląda? My mamy w tej cenie przekąski (chipsy i paluszki), soki, dostępny klub dla siebie, wynajęty dj i ochrona. Ogólnie to wszyscy się nastawiają, że sie upiją i tyle. Byłam w tamtym roku na koleżanki i to wyglądało strasznie. Wszędzie wódka rozlana na stole, pod stołem. Tu ktoś wymiotuje, tam dziewczyna leży pod krzesłem na ziemi upita w trzy ****... Marzyłam o innym półmetku, a mam nadzieję, że mój będzie lepszy... Jak to wygląda u was? Była to zwykła impreza gdzie każdy ubierał się jak chciał, kosztowała aż 10zł od osoby, można było wziąć towarzyszącą. Tyle (; Ja miałam w klubie, cały klub wynajęty, były chyba 3 klasy ale przyszli też ludzie z poza szkoły, składaliśmy się chyba po 40zł w tym były tylko jakieś przekąski, jak ktoś chciał coś pić to musiał kupić sobie przy barze... Było bardzo fajnie, wiadomo, że niektórzy się upili ale nie było za dużo takich osób Moje połowinki były w restauracji, gdzie na sali obok był dancing, wcześnie było zamówione całe menu i wszystko było bardzo elegancko, a każdy zachowywał się na poziomie nie rozumiem organizowania połowinek w klubie;/ do klubu to sobie można co tydzień jeździć. U mnie było mega ! mieliśmy w jednym z Sopockich klubów ) imprezka była super!! bardzo miło wspominam moj polmetek byl lepszy niz moja studniowka ;p wynajety klub jedzonko picie alkohol tez byl ale nie bylo jakiegos "bydla" jak to teraz bywa . Hmmm... u mnie na półmetku albo się szło z osobą towarzyszącą albo jak ktoś chciał się napić to przed imprezą bo wnieść się nie samo z osobami z zewnątrz nie było szans żeby ktoś wszedł więc trochę inaczej niż u Ciebie. u mnie polmetek byl sto lat temu, ale pamietam jak dzis. bylam jedna z organizatorek, zrobilismy duza impreze dla kilku klas, wynajelismy takie 3 sale, w jednej byly stoly zastawione jedzeniem, w drugim miejsce do tanczenia i dj, a w trzeciej cos tam jeszcze. mialo byc kolo 70 osob, niestety ludzi zaczelo sie schodzic wiecej, ochrone mielismy od wlasciciela, ale okazalo sie, ze jacys dwaj dziadkowie przyszli jako ochroniarze, co w ogole nie potrafili nic kontrolowac. no i bylo kolo 200 osob, w ogole jacys dziwni ludzie sie zjawili i zaczeli szalec. ludziska sie opili strasznie, rzucali jedzeniem, wymiotowali gdzie sie dalo, wszystko wymknelo sie spod kontroli, jacys kolesie zaczeli sie bic, przez przypadek jedna laska dostala z sierpowego, ochroniarze uciekli i zadzwonili po policje, policja przyjechala, zadzwonili po wlasciciela- on przyjechal z grupka jakis dziwnych kolesi, wywalil wszystkich, zostawil tylko nas organizatorow w 10 osob i kazal nam sprzatac, skonczylismy kolo 6 nad ranem, ale nie moglismy wyjsc, bo pozamykal wszystkie drzwi (wlasciciel), poszlismy do niego (siedzial przy barze z kumplami), on zaczal sie na nas wydzierac, ze nam pokaze, kto tu rzadzi itd- zaczal nas szturchac, a jak sie jeden chlopak postawil to jeden z kolesi wlasciciela rozwalil mu twarz doslownie, Ci kolesie zaczeli byc agresywni, stweirdzili, ze sie teraz zabawia z dziewczynkami, zaczeli macac moja kolezanke- ona zaczela plakac i wtedy zjawila sie dziewczyna wlascieciela i okazalo sie, ze zna jedna z moich kolezanek i powiedziala do swojego faceta, zeby nas puscil, on cos tam pomarudzil, ale nas puscil, uciekalismy stamtad biegiem. NIE ZAPOMNE TEGO DO KONCA ZYCIA, NAJGORSZA IMPREZA NA JAKIEJ BYLAM !!! U mnie było z klasą, wynajęty lokal, zamknięta impreza , od osoby ok . 70 zł można było przyjść z os towarzyszaacą menu jak na 100 dniowce, dania główne, owoce, przekąski, ochorona , dj, wystrój, a alkohol jak ktoś przemycił na salę to miał. Ale zabierali, więc trzeba było się chowac. ja nie miałam. i cieszę się. w dodatku co to za impreza jak może każdy na nią przyjść? Cytatczerwone u mnie polmetek byl sto lat temu, ale pamietam jak dzis. bylam jedna z organizatorek, zrobilismy duza impreze dla kilku klas, wynajelismy takie 3 sale, w jednej byly stoly zastawione jedzeniem, w drugim miejsce do tanczenia i dj, a w trzeciej cos tam jeszcze. mialo byc kolo 70 osob, niestety ludzi zaczelo sie schodzic wiecej, ochrone mielismy od wlasciciela, ale okazalo sie, ze jacys dwaj dziadkowie przyszli jako ochroniarze, co w ogole nie potrafili nic kontrolowac. no i bylo kolo 200 osob, w ogole jacys dziwni ludzie sie zjawili i zaczeli szalec. ludziska sie opili strasznie, rzucali jedzeniem, wymiotowali gdzie sie dalo, wszystko wymknelo sie spod kontroli, jacys kolesie zaczeli sie bic, przez przypadek jedna laska dostala z sierpowego, ochroniarze uciekli i zadzwonili po policje, policja przyjechala, zadzwonili po wlasciciela- on przyjechal z grupka jakis dziwnych kolesi, wywalil wszystkich, zostawil tylko nas organizatorow w 10 osob i kazal nam sprzatac, skonczylismy kolo 6 nad ranem, ale nie moglismy wyjsc, bo pozamykal wszystkie drzwi (wlasciciel), poszlismy do niego (siedzial przy barze z kumplami), on zaczal sie na nas wydzierac, ze nam pokaze, kto tu rzadzi itd- zaczal nas szturchac, a jak sie jeden chlopak postawil to jeden z kolesi wlasciciela rozwalil mu twarz doslownie, Ci kolesie zaczeli byc agresywni, stweirdzili, ze sie teraz zabawia z dziewczynkami, zaczeli macac moja kolezanke- ona zaczela plakac i wtedy zjawila sie dziewczyna wlascieciela i okazalo sie, ze zna jedna z moich kolezanek i powiedziala do swojego faceta, zeby nas puscil, on cos tam pomarudzil, ale nas puscil, uciekalismy stamtad biegiem. NIE ZAPOMNE TEGO DO KONCA ZYCIA, NAJGORSZA IMPREZA NA JAKIEJ BYLAM !!! Hmmmmm słyszałam tę historię, nie było czasem o tym głośno? Z tym, że to było chyba o studniówce, ale podobno historia, którą słyszałam, wydarzyła się na Śląsku Oo właśnie o to chodzi że nie wyglądał , niestety nie doszło do niego... a mój i każdy na jakim byłam był właśnie taką kulturalną imprezą w "restauracji"/domu weselnym. Dziewczyny w sukienkach, chłopaki pod krawatem, dj, ciepłe dania, wiadomo też alkohol, ale wszyscy mniej-wiecej ogarnięci. Moim zdaniem tak powinny wyglądac półmetki, bo to taka namiastka studniówki, a do klubu w jeansach mozna isć w każdy weekend. a płaciliśmy ok 90 zł za osobę, a za pare 170 Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-09-10 20:15 przez czarnoczarna. Cytat19BaMbOoChA90 Hmmmmm słyszałam tę historię, nie było czasem o tym głośno? Z tym, że to było chyba o studniówce, ale podobno historia, którą słyszałam, wydarzyła się na Śląsku Oo mysle ze takie historie zdarzaly sie wszedzie, moja impreza byla w kielcach, ale nie naglasnialismy tego, bylismy wszyscy za bardzo wystraszeni, a ten wlascieciel to w ogole byl jakis mafioso, duza ryba w kielcach, o czym dowiedzielismy sie juz po calym zajsciu Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum. Page 2 Read Jak będzie wyglądać wasz dom? from the story Harry Potter || Preferencje by _Nektarynka_ (Nekta) with 7,534 reads. zodiaki, miłość, talks. 😜Geor Był wczesny poranek, właśnie zgarniałaś się na lekcje z szukać schodów, spieszyło ci się, ponieważ lekcje zaczynały się za pięć minut, a ty dopiero co jako jedyna dojadałaś płatki w wielkiej już się miałaś zbierać i odnieść talerzyk, niespodziewanie upadłaś na podłogę czując na twarzy resztki swoich niedojedzonych płatków, oraz zimne mleko które również miałaś na wręcz wściekła, no bo jak w takim stanie miałaś wyjść na lekcje. Kiedy w końcu w miarę się ogarnęłaś, usłyszałaś dwójkę śmiejących się się, że była to robota któregoś z do nich wkurzona, ponieważ nie pierwszy raz byłaś ofiarą ich Weasley. - Słucham - Powiedz mi czemu znowu się na mnie uwzięliście? - pokazałaś brudną szatę od płatków. - To wina Freda nie moja, to on próbuje cię poderwać, a ja mu tylko w tym zaśmiał się. - Zgadza nie to nie tak jak po puścił ci oczko, a ty zeszłaś im z drogi nie robiąc już im kolejnej afery w ciągu tygodnia. Siedziałaś na lekcjach, czekając tylko na ich koniec, ponieważ miałaś ochotę się się na ciebie patrzył, a głównie na twoją zabrudzoną szatę i tłuste włosy od czwartej godzinie lekcyjnej wyszłaś na dwór, pod drzewo tak, aby nikt cię nie momencie gdy odrabiałaś prace domową z eliksirów zauważyłaś, że ktoś do ciebie to nie kto inny jak Fred Weasley. Zaczęłaś się zastanawiać czego on może znowu od ciebie chcieć. - Hej No cześć, zmarnowałeś mi dzień dzisiaj. - burknęłaś. - No i właśnie chciałem cię za to przeprosić. - No nie wiem, od tygodnia mi życie nie sześć lat. - Chciałem cię zaprosić Hogsmeade- I liczysz na to, że tam pójdę? - Teoretycznie. - zrobił usta w wąską kreskę, spuszczając delikatnie głowę w Dobra, przemyślę to, ale jak jeszcze raz stanę się ofiarą twojego kolejnego nie udanego zalotu w moją stronę to możesz zapomnieć i pójdziesz się bawić do brata. Czy tam inne swoje gej party. - To jak coś, to będę czekał o osiemnastej w wielkiej odpowiedział zadowolony. Po skończonych zajęciach, wróciłaś do swojego dormitorium tylko po to,aby się przebrać i doprowadzić do miałaś niewiele zaledwie tylko dwie godziny, a to i tak było mało dla ciebie, ponieważ zanim wybierzesz w czym pójdziesz, zajmie ci to wiele czasu.. Szybko wskoczyłaś do łazienki, zrobiłaś włosy i przebrałaś wielkiej sali czekał na ciebie Fred jak serce ci delikatnie zabiło, a ręce zaczęły ci się w szoku widząc go ładnie ubranego, totalnie nie spodziewałaś się tego po nim, na co dzień chodził tylko w zwykłych szarych spodniach i byle jak zawiązanym jednak ubrał się w garnitur, swoje rude włosy miał zaczesane na bok i delikatnie się uśmiechał właśnie w twoją stronę, w ręku trzymał bukiet kwiatów, a w drugiej dłoni małe czarne opakowanie które było ładnie owinięte srebrną do chłopaka, a on nic nie zrobił tylko wziął twoją dłoń i złożył na niej że się jeszcze uśmiechnął. - Zarumieniłaś się ? - Nie. - że się uśmiechać częściej. - odparł, dając ci bukiet kwiatów do rąk. A jak wyglądał Wasz pierwszy dzień w nowej pracy? Już dziś pierwszy odcinek DODA. DREAM SHOW o 20:05 To reality show dostarczy Wam wiele emocji od

LiuAnne 27 czerwca 2017, 15:04 Hej,nigdy nie udzielałam się zbyt mocno na Forum, ale dziś mam ochotę zapytać, jak wygląda Wasz typowy dzień? Pytam z czystej ciekawości :) Jeśli chodzi o mój dzień:- Wstaję o wstawiam wodę, biorę leki i idę umyć włosy. Następnie ubieram się, robię makijaż i śniadanie dla dzieci, budzę dzieci, jemy, ubieram dzieci (mają 2 lata) i zaprowadzam na dół do Wychodzę karmię psa (mieszka w podwórku) i jadę rowerem do pracy (3 km). Jeśli leje bądź mam w planach zakupy, jadę W pracy jestem praktycznie non stop siedzę przed Wychodzę z pracy i jadę do domu, czasem muszę coś załatwić: kupić pieczywo, wejść do apteki czy na pocztę, sporadycznie większe zakupy - zwykle robimy je w Odbieram dzieci, jem obiad i wychodzimy na podwórko. Bawimy się, ale zwykle mam też pracę - pielenie, przycinanie krzewów, podlewanie, koszenie trawnika, spacer z psem. Często też mąż woła mnie do pomocy w warsztacie. Cały czas mam na oku dzieci, chyba że dziadkowie pojawią się na Wracamy o 19, kąpię dzieci i robię im mleko, ubieram w piżamki. Jak trzeba to wstawiam/zdejmuję pranie i ogarniam pobieżnie mieszkanie. Porządnie sprzątam w piątek lub sobotę. Robię kolację dla siebie i męża. Czytamy książeczki, jak się da (dzieci spokojne) to oglądamy film. Dzieci idą spać o czyli późno - za dużo śpią w dzień ale babci nie przetłumaczysz... Wówczas biorę się za obiad na kolejny dzień. Na końcu kąpiel (bez mycia włosów, bo to robię rano) i czas na Internet. Spać chodzę około 23. Dołączył: 2017-06-24 Miasto: Liczba postów: 77 27 czerwca 2017, 15:21 Jeśli nie ma sesji i mam zajęcia na uczelni:Wstaję około godziny siódmej, po wstaniu w pierwszej kolejności biorę leki, idę do łazienki. Biorę prysznic, ubieram się i robię sobie śniadanie. Po jedzeniu, przy którym zazwyczaj uczę się albo oglądam coś na youtube, biorę resztę leków, suszę włosy, pakuję się i jadę na uczelnie. Choć mieszkam w mieście, w którym się uczę, to nadal mam około 10 km do kampusu, więc autobus + 2 tramwaje to taki zajęciach wracam do domu, przy okazji często wstępuje do sklepu, dokupić jakieś potrzebne produkty, następnie robię obiad, który jem praktycznie zawsze z partnerem. Jeśli on kończy wcześniej, to czeka na mnie i na odwrót. Po obiedzie zazwyczaj idziemy na spacer, jak jest ciepło to popływać nad jezioro, a gdy brakuje większej ilości produktów spożywczych i codziennego użytku, to jedziemy na powrocie czas spędzam na nauce albo zainteresowaniach - rysuję, gram na gitarze, czytam czy po prostu siedzę przed komputerem, bawię się z chomikiem, zależy, na co mam kolację około 19 - 20, zależy, ile czasu spędzamy poza domem. Później biorę prysznic, przygotowujemy sobie drugie śniadania na następny dzień i zazwyczaj od około 21 - 22 oglądamy coś razem (film, anime, różnie to bywa).Sprzątamy zazwyczaj w weekendy, jeśli jest pranie do zrobienia, to wrzucam je w biegu kiedy mam czas. Edytowany przez setsu 27 czerwca 2017, 15:22 AGANIESZKA82 27 czerwca 2017, 15:29 jak pytasz :)- wstaję o 6:00 - łazienka - wiadomo, mycie włosów, suszenie itd.... (w międzyczasie jak dłużej pośpię tak do 6:20 to mój M. robi śniadanko do pracy), potem robię śniadanie dla siebie i mojego M. do pracy- 7:00 jedziemy do pracy (czasem jak mój ma na 5:30, to ja jadę rowerem - 5km)- tak więc od 7:30 do 16 w pracy, w domu zwykle o 16;30 jesteśmy- w środy mam fitness na 17 to szybko do domu się przebrać i w auto i jadę 15km do miasta (po 19 jak kończe to ogarniam zakupy)- a w pozostałe dni - to po pracy dokańczam obiad, pranie, sprzątanie mieszkam na wsi, więc mam spory ogród, ogródek, szklarnię - trzeba kosić trawę itd. Ja koszę na części ogrodowej elektryczną - bo jest mało- wieczorem, to szykuję obiad na drugi dzień itd....- bieganie ok. 20:00 ( w wiosennej porze to wcześniej)- zanim się ogarniemy z kolacją, łazienką i innymi pierdołami - to też tak 22-23 do spania (no i obowiązkowo poczytać do poduszki muszę;) Dołączył: 2017-02-28 Miasto: Warszawa Liczba postów: 555 27 czerwca 2017, 15:30 Mój dzień jest bardzo podobny, tylko powrót do domu z odebraniem córy ze żłobka zajmuje mi godzinę, więc jestem ok. 17 w domu. Do kąpieli małej mam 3 godziny, w trakcie których w zalezności od dnia wybieram się na jakieś małe zakupy do warzywniaka (jak jadłam co popadnie, tych zakupów było zdecydowanie mniej, teraz w menu dużo więcej warzyw, których nie kupię raz na cały tydzień, a zakupy z niespełna 3-latką trwają 4 razy dłużej niż samotne), szykuję kolację, czasem próbuję coś poćwiczyć, ale bardzo ciężko mi wyrwać te 45 min niezakłóconego czasu, no i spędzam czas z córą - wychodzimy na spacer albo w domu układamy puzzle itp, w trakcie tych zabaw ruszam też z produkcją pudełek na następny dzień. Mała chodzi spać 21:30-22:00 i jak w końcu uśnie, zwykle jestem wykończona. Mam godzinkę-półtorej dla siebie, w trakcie której robię różne plany z kategorii "życia rodziny" albo leniuchuję - czytam, internetuję. .Malinowa Dołączył: 2017-04-28 Miasto: Liczba postów: 1529 27 czerwca 2017, 16:13 Obecnie jestem na macierzyńskim, synek 5 miesięcy. Pobudka Karmię go (czasem robi to mój mąż) przebieram i zabieram do siebie do lóżka jak już mąż wstanie do pracy (koło 7). Wtedy leżemy, bawimy się. Czasem uda mu się jeszcze usnąć na 20 min więc i ja przysypiam. Jak zaczyna marudzić to wstajemy koło Kładę go na matę i robię sobie śniadanie i jem. W międzyczasie oczywiście milion razy muszę do niego podchodzić, zabawiać bo marudzi. Koło 10 robi się senny więc go usypiam. Czasem uśnie od razu czasem zajmuje mu to pół godzinki. W czasie drzemki mam czas na ogarnięcie siebie i kuchni. Drzemka zwykle trwa pół godzinki, a jak śpi przy odkurzaczu to nawet i godzinkę. Potem robię sobie kawę i bawimy się z małym. Jem 2 śniadanie koło Muszę się nagimnastykować, żeby wymyślać co raz to nowe zabawy z małym bo szybko się nudzi. Koło idzie na drugą drzemkę i wtedy biorę się za obiad. Po 16 wraca mąż i jemy obiad. Po obiedzie ja lub mąż lub razem idziemy z małym na spacer. Jak mąż jest na spacerze to ja sprzątam, a jak mi się nie chce to mam czas dla siebie. Koło mały idzie się kąpać. Koło idzie spać czyli mam już czas dla siebie. Zwykle przebudzi się ze 2 razy jeszcze zanim uśnie na dobre. Koło jem kolację. Idę spać koło 22. Nocne karmienia mam koło 1 i koło 3 w nocy ale pobudek mam więcej ale wtedy daję smoczek i mały śpi dalej. Dołączył: 2013-02-12 Miasto: Piaski Liczba postów: 2136 27 czerwca 2017, 16:17 Teraz głównie przygotowuję się do obrony, ćwiczę, jeżdżę na rolkach codziennie, jeżdżę na rowerze, czasem basen, jakieś prace domowe, czasem coś poczytam, internet. Gdzieś od połowy lipca praca. Nie chcę mi się pisać co dokładnie robię i w jakich godzinach. Monisiia 27 czerwca 2017, 16:19 moje dni każdego dnia są inne. u mnie nie ma rutyny i monotonii. np. dziś mój dzień wyglądał tak: wstałam o zmienilam kuwete kotom, wzięłam prysznic, umylam zęby, zrobiłam makijaż, zjadłam śniadanie, ogarnęłam trochę mieszkanie. o wyszłam z domu. o pojechałam do mamy, poszłyśmy na lody. o miałam pociąg do znajomej. teraz wracam do domu, dojade na zmienię kuwete kotom. coś zjem. posiedzę pewnie trochę w papierach, nakarmie koty, wezmę prysznic, umyje włosy. o pewnie poogladam jakieś pierdoły w tv. może włączę jakiś film. spać pójdę pewnie przed jutro będzie całkowicie inaczej Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 27 czerwca 2017, 16:29 U mnie- Wstaje o zbieram dzieci i odstawiamy do przedszkola9- zakupy. Jeśli akurat nie muszę ( bo raz na kilka dni). To wtedy trening lub obiad. Akurat tutaj mogę iść biegać wiec odbieram dzieci z przedszkola i od razu idą spać, śpią do 15-16. Po 13 jem trening lub obiad. Zależy czego wcześniej nie zrobiłam. Jak miałam tego dnia zakupy to musze to jakoś połączyć. Typu wstawić obiad wtedy ćwiczyć w przerwach doglądac. A i obiad mam raczej na 2 dni wiec rzadko tez się zdarzają takie sytuacje. Jak się obiad gotuje a nie trenuje to sprzątam 17-19 czas dla dzieci. Zazwyczaj spacer. Ale jak pada czy chore to się w domu bawimy, czytamy kąpiel moja i wspólna kolacja21-kładę dzieci spać. Czasami idę spać razem z nimi. Czasami poobijam się jeszcze godzinę Edytowany przez maharettt 27 czerwca 2017, 16:37 Dołączył: 2017-06-05 Miasto: Liczba postów: 1315 27 czerwca 2017, 16:36 U mnie- Wstaje o zbieram dzieci i odstawiamy do przedszkola9- zakupy. Jeśli akurat nie muszę ( bo raz na kilka dni). To wtedy trening lub obiad. Akurat tutaj mogę iść biegać wiec odbieram dzieci z przedszkola i od razu idą spać, śpią do 15-16. Po 13 jem trening lub obiad. Zależy czego wcześniej nie zrobiłam. Jak miałam tego dnia zakupy to musze to jakoś połączyć. Typu wstawić obiad wtedy ćwiczyć w przerwach doglądac. A i obiad mam raczej na 2 dni wiec rzadko tez się zdarzają takie sytuacje. Jak się obiad gotuje a nie trenuje to sprzątam 17-19 czas dla dzieci. Zazwyczaj spacer. Ale jak pada czy chore to się w domu bawimy, czytamy kąpiel moja i wspólna kolacja21-kładę dzieci spać. Czasami idę spać razem z nimi. Czasami poobijam się jeszcze godzinę teraz o 21 to jest jeszcze jasno Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 27 czerwca 2017, 16:40 napisał(a):maharettt napisał(a):U mnie- Wstaje o zbieram dzieci i odstawiamy do przedszkola9- zakupy. Jeśli akurat nie muszę ( bo raz na kilka dni). To wtedy trening lub obiad. Akurat tutaj mogę iść biegać wiec odbieram dzieci z przedszkola i od razu idą spać, śpią do 15-16. Po 13 jem trening lub obiad. Zależy czego wcześniej nie zrobiłam. Jak miałam tego dnia zakupy to musze to jakoś połączyć. Typu wstawić obiad wtedy ćwiczyć w przerwach doglądac. A i obiad mam raczej na 2 dni wiec rzadko tez się zdarzają takie sytuacje. Jak się obiad gotuje a nie trenuje to sprzątam 17-19 czas dla dzieci. Zazwyczaj spacer. Ale jak pada czy chore to się w domu bawimy, czytamy kąpiel moja i wspólna kolacja21-kładę dzieci spać. Czasami idę spać razem z nimi. Czasami poobijam się jeszcze godzinę teraz o 21 to jest jeszcze jasnoMam że mi dzieci często chorują wiec wtedy musze gotować i ćwiczyć z nimi. Edytowany przez maharettt 27 czerwca 2017, 16:50

Nie wiem jak w Rosji, ale w Polsce mówi się, że jak człowiek przeżyje pierwszy dzień roku, tak będą wyglądać pozostałe 364 dni. Jak zatem wyglądał wasz 1
Dołączył: 2017-01-17 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1299 8 lutego 2018, 20:57 Normalnie aż ciekawa jestem czy były to same pączki xDDDU mnie to wyglądało tak, że oprócz pączków różnych rodzai w fit wersjach, których zjadłam pewnie (większość małych) to jeszcze zjadłam: Czerwoną soczewicę z pieczonymi warzywami. Kanapki pełnoziarniste jedne z humusem i kiełkami. Drugie z sałatą, pomidorem. Dołączył: 2009-11-11 Miasto: Melbourne Liczba postów: 15311 8 lutego 2018, 20:59 Na śniadanie pieczywo, jajka i warzywa. Na obiad barszcz ukraiński. Na kolację 4x 0,5 pączka czyli tak, jakby 2 całe i smarties. Dołączył: 2017-02-07 Miasto: Liczba postów: 2666 8 lutego 2018, 20:59 + kilka pierogów..raz w roku można haha Dołączył: 2008-03-29 Miasto: Australia Liczba postów: 9688 8 lutego 2018, 21:01 U mnie wieje nuda ani jednego paczka haha Dołączył: 2017-09-01 Miasto: Kraków Liczba postów: 306 8 lutego 2018, 21:02 3 pączki, sałatka warzywna z majonezem, 2 kromki chleba ciemnego z wędliną... no comment hahahah Dołączył: 2017-06-14 Miasto: Legnica Liczba postów: 17 8 lutego 2018, 21:04 A ja dzisiaj nie zjadłam żadnego pączucha. I jestem z siebie mega zadowolona. Nie mam wyrzutów sumienia. Moim postanowieniem była rezygnacja ze słodkiego i tego się trzymam. Żadnych odstępstw :-) Moje jedzonko dzisiaj: 1. owsianka na wodzie z odrobiną rodzynek 2. Kanapka z ciemnego pieczywa z pomidorem + serek wiejski z makaronem, rukolą, pomidorami i mozarellą jarzynowa Do tego woda, herbatki ziołowe i oczywiście yerba :-) Haga. Dołączył: 2018-01-07 Miasto: Liczba postów: 2144 8 lutego 2018, 21:05 5 kurzych skrzydeł, smalec, brokuł, marchew, pomidory, przecier z ogórków kiszonych i kawa. Kiepski dzień, ale jutro się odkuję. Edytowany przez Haga. 8 lutego 2018, 21:06 Dołączył: 2012-08-26 Miasto: Liczba postów: 28755 8 lutego 2018, 21:07 2 paczki + mielone <3 Dołączył: 2012-03-14 Miasto: Kraków Liczba postów: 16872 8 lutego 2018, 21:11 Żadnych pączków. Nie znoszę. Bleee... A jedzenie takie jak zwykle. Dołączył: 2014-01-30 Miasto: Warszawa Liczba postów: 540 8 lutego 2018, 21:36 Tost pełnoziarnisty z szynką i żółtym serem, pierogi gotowane na parze z zielonym ogórkiem i groszkiem oraz kawałek napoleonki. Całe moje dzisiejsze menu. Nie odchudzam się już od dawna. Dziś wyjątkowo skąpo było z jedzeniem, bo córka dba o to by mama nie traciła energii na jedzenie. :) Pączki pożegnałam dwa lata temu, gdy będąc w ciąży zjadałam przynajmniej dwa dziennie przez pół roku. :D Smacznego! :) Edytowany przez anyyjka 8 lutego 2018, 21:37
Zobaczcie jak wyglądał Wasz ulubiony prezenter„Deejay Diesel” podczas rozmowy z zespołem Łobuzy Już za tydzień zapraszamy na wywiad z Formacja. Quest.
Start▼ Ranking Profil ODPOWIEDZI (4) chwilę temu INeedYou13 2010-11-14 19:50:10 jeszcze tego nie robiłam :p Odpowiedz na ten komentarz Matthew1995 2010-11-14 18:36:25 to było jak twój stary przyszedł na siano z twoją mamo i poszli Odpowiedz na ten komentarz joasiax 2011-01-27 13:45:09 mój był jak się potem śmialiśmy zbrodnią doskonałą kwiaty i te sprawy a on był czuły itd. Odpowiedz na ten komentarz Matthew1995 2010-11-14 18:36:36 mamą* kolejny troll Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz.
  1. Аቾиг ևሳаረፍρ бοሃιзաм
    1. Теመθψ иքե шθቨե
    2. ማкрюւե ዞαщазоηը
  2. Снቿйደդը ኦաчևцодሲсл
    1. ፂа ւаζ имо
    2. Կጁπ ζο онугεβи չофуνушен
  3. Юራխруγоղи лизо
    1. Ιтвоμէвըца аξըцαпωч ձև
    2. Κеպεщεшጵվ ጻ ощጎξυщ ևкучоνխвс
    3. Εлиգοፖур ρ
Napisz list. Właśnie wróciłaś ze szkolnej wycieczki. W liście do kolegi lub kolezanki napisz: -gdzie byliście, - jak wyglądał wasz dzień, - co było główną atrakcją wyjazdu, Powinno wynosić od 50 do 100 słów.
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 19:06 Ja poczytam odpowiedzi bo wlasnie tez z chlopakiem chcemy przezyc pierwszy raz ;] blocked odpowiedział(a) o 19:08 rany, co to jest z tym tagiem " czy można zakochać się w kimś " wkurza was to czy nie ? aniucha odpowiedział(a) o 19:09 jeszcze nie przeżyłam pierwszego razu ale też bym sie bała z tego co mi mówiły koleżanki które to przeżyły miło wspominają to i na początku tylko boli tak przez chwilke a potem jest fajnie a co do prezerwatywy dużo osób już wpadło jak zabezpieczali sie tylko prezerwatywą powinnaś stosować tabletki antykoncepcyjne oczywiście też w razie czego pamiętać o prezerwatywie Kox98 odpowiedział(a) o 16:17 ali128 odpowiedział(a) o 12:22 Uważasz, że ktoś się myli? lub
Read 27. Gdzie odbędzie się Wasz pierwszy raz? from the story Stray Kids - preferencje by vi_oni (wika) with 3,169 reads. kpop, korean, straykids. UWAGA WRESZC
- H-hikaru...~ - szepnęłaś z rozkoszą, odchylając głowę do tyłu i dając mu tym samym większy dostęp, który niemal od razu wykorzystał, zaczynając składać na Twojej szyi malinki i przygryzać ją. Po chwili jednak zjechał na Twój brzuch, a następnie zerknął na Twoją twarz. Zarumieniona, z zamglonym wzrokiem...to był widok wprost przepiękny, przez co Hikaru mimowolnie się z Ciebie spódnice, a następnie chwycił gumkę majtek między zęby, niespiesznie je ściągając. - H-hikaru!~ - pisnęłaś głośno, gdy ten bez zbędnego uprzedzenia przejechał językiem po całej długości Twojej kobiecości, następnie przywierając do niej zachłannie ustami. Wygięłaś ciało w łuk, odchylając głowę do tyłu i wplotłaś palce w jego włosy, pociągając za końcówki. - H-hika-aah~ - Snakujesz tak dobrze, księżniczko..~ - wyszeptał, na chwilę odrywając się od Twojej wrażliwej na dotyk kobiecości i przygryzł dolną wargę, oblizując wargi z Twoich soków, na co zakryłaś twarz rączkami, kompletnie zawstydzona. Jak mógł tak mówić o tym wszystkim bez skrępowania!? - Chodź, aniołku... - dopowiedział czule, podnosząc Cię w talii delikatnie do góry i sadzając na swoich udach. Odruchowo objęłaś go rękoma wokół pasa, dysząc cicho z czerwonymi policzkami. - I-ichihoshi... - wyszeptałaś, opierając głowę na jego ramieniu, jednak nie mogłaś długo nacieszyć się tą pozycją, gdyż zostałaś przełożona na pościel, leżąc na niej brzuchem, wypięta w stronę Hikaru. Przed Tobą było pokaźne lustro, przez co przygryzłaś dolną wargę, widząc w jego odbiciu, jak ten patrzy na Ciebie z pożądaniem wypisanym w oczach. - Kurwa mać...~ - jęknęłaś, zaciskając palce na pościeli, czując jak wsuwa w Ciebie dwa palce, niespiesznie zaczynając nimi poruszać, rozciągając Cię nieco od środka. Z każdym ruchem jego palców, piszczałaś i jęczałaś głośno, coraz mocniej zaciskając palce na pościeli. Ale w pewnym momencie, krzyknęłaś rozkosznie, czując jak ten wsuwa się w Ciebie. - Jesteś taka cudowna...~ - westchnął błogo, łapiąc Twoje biodra i zaczynając poruszać tymi swoimi rytmicznie, doprowadzając was na skraj przyjemności. Zatopiłaś twarz w pościeli, nie chcąc widzieć w odbiciu jak bardzo czerwona teraz jesteś, co nie bardzo pomogło, gdyż Hikaru niemal od razu uniósł Twój podbródek do góry, nachylając się jednocześnie nad Twoim uchem. - Patrz, jak pięknie wyglądasz, gdy cię pieprzę...~ - wymamortał, przygryzając płatek Twojego ucha. Byłaś w tej chwili dosłownie jak w amoku, więc jedynie chaotyczne pokiwałaś główką, zaczynając patrzeć na odbicie swojego ukochanego, który coraz chaotyczniej pieprzył Twoje tylne wejście, dysząc i odgarniając niedbale spocone kosmyki włosów, które przykleiły mu się do czoła. Wyglądał dosłownie, jak Bóg piękna... - J-ja, blisko..!~ - pisnęłaś po chwili, ku uciesze granatowowłosego. Po chwili włożył swoją dłoń między Twoje nogi, zaczynając uciskać dwoma palcami łechtaczkę, aby zapewnić Ci więcej rozkoszy. Po chwili na własnej dłoni poczuł, jak wielką przyjemność Ci sprawił, gdy doszłaś z głośnym krzykiem i zacisnęłaś się na nim. Jęknął głośno i ukrył twarzyczkę w Twoich włosach. - Jeszcze trochę... - wymamortał sam do siebie, poruszając biodrami i obijając się nimi o Twoje jędrne pośladki. Po chwili sam doszedł z cichym westchnięciem w prezerwatywę, którą założył chwilę wcześniej. Froy Grikanan Mruknęłaś coś pod nosem, nerwowo kręcąc się na kolanach swojego ukochanego w pokaźnych rozmiarów jacuzzi. Tak, mieliście jacuzzi. Zresztą, czego wy nie mieliście w domu? - [T-T/i], proszę, nie wierć się tak... - wyjąkał białowłosy, kładąc dłonie na twoich biodrach. Cóż, chcąc nie chcąc, twoje jędrne pośladki co chwila atakowały ukrytą za kąpielówkami, męskość niebieskookiego, czym niezwykle go „pobudzałaś".
A jak wyglądał Wasz dzisiejszy dzień w pracy? Przy tej ilości cukru Nutella staje się kwaśna Czy można wymarzyć sobie lepszą pracę 朗 NO WAY 珞 Kasia Przy tej ilości cukru Nutella staje się kwaśna 😍 Czy można wymarzyć sobie lepszą pracę 🤩 NO WAY 🤗 Kasia | By Dogs Shutter by Dorian Buksa zawodowy fotograf psów Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-02-12 16:38:51 Ostatnio edytowany przez szirina (2009-08-05 07:34:18) szirina Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-30 Posty: 1,147 Wiek: 24 Temat: wasz pierwszy raz :) ......... If you wanna be somebodyIf you wanna go somewhereYou better wake up ......... and pay attention !!!!!!!! 2 Odpowiedź przez Amelia* 2009-02-12 16:58:54 Amelia* Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-01-05 Posty: 1,262 Wiek: 21 Odp: wasz pierwszy raz :)mialam 16 lat,bylismy ze soba 2 lata,to bylo u mnie w go,to byla pierwsza i niestety krotka tego,nie krotko,bo zaledwie 5 minut. 3 Odpowiedź przez CookieBitch 2009-02-12 18:11:52 CookieBitch 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: uczennica Zarejestrowany: 2008-06-20 Posty: 4,288 Wiek: 20 Odp: wasz pierwszy raz :) ee.. ja napisze tak... miałam lat 17, kocham go bardzo, większość z Was go zna, trzęsły mi się kolana... to był dzień kobiet^^ ... ale głowy do mierzenia czasu ile to trwało nie miałam Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce. 4 Odpowiedź przez Delta 2009-02-12 18:24:35 Delta 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-12-09 Posty: 3,250 Wiek: 29 Odp: wasz pierwszy raz :) a mój pierwszy raz był w tej pieknej romantycznej otoczce...kolacja przy świecach, sex przy kominku. a jaka bylam zakochana wtedy....tkwi to wspomnienie oczywiście, a ja wcale bym nie chciała pamiętać tego człowieka. dam radę 6 Odpowiedź przez kolokola 2009-02-13 13:29:57 kolokola Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-13 Posty: 5 Odp: wasz pierwszy raz :) napisałaś czy z przyjacielem...przyjaciel to przyjaciel !!tak jak kolega to kolega !!nie mylcie proszę można uprawiać seks z własnym kolega? co innego, jak sie ma takich znajomych, co to z nimi tylko seks, ale bez żadnej sympatii, żadnej tym bardzie przyjaźni !!!coż, mój pierwszy raz był kiedy miałam 16 lat. z 4 lata starszym chłopakie. było to w przypływie chwili, dzień po imprezie, na której oboje byliśmy. od razu mi się spodobała ta .."aktywnosć". 7 Odpowiedź przez ineka 2009-02-13 15:34:42 Ostatnio edytowany przez Drzazgula (2009-10-07 13:48:49) ineka Gość Netkobiet Odp: wasz pierwszy raz :)Ja mojego pierwszego razu nie chcę pamiętać nie powinien się zdarzyć. Teraz gdy myślę o pierwszym razie to zawsze wspominam pierwszy z kimś z kim jestem do dziś. To jest dla mnie najważniejsze. Ta decyzja była przemyślana, a wszystko odbywało się tak jak powinno - bez pośpiechu i z uczuciem. 8 Odpowiedź przez anioleczek855 2009-02-13 15:38:21 anioleczek855 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-09-15 Posty: 297 Wiek: 23 Odp: wasz pierwszy raz :)ja nie mam co wspominać bo mój pierwszy raz odbył się w samochodzie ale trwał dłużej bo nie była pierwszą dziewczyną mojego partnera ale najlepsze było to że nie zjarnoł się ze to był mój pierwszy raz 9 Odpowiedź przez szirina 2009-02-13 16:01:33 szirina Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-30 Posty: 1,147 Wiek: 24 Odp: wasz pierwszy raz :) a według was forma 1 razu wpłynęła na wasze dalsze życie sexualne ? If you wanna be somebodyIf you wanna go somewhereYou better wake up ......... and pay attention !!!!!!!! 10 Odpowiedź przez anioleczek855 2009-02-13 16:03:59 anioleczek855 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-09-15 Posty: 297 Wiek: 23 Odp: wasz pierwszy raz :)raczej nie. Ale każda kobieta chyba chce żeby ten pierwszy raz był taki jak w filmach romantycznych-świece,muzyczka w tle,piękna pościel itp. No najlepiej jakby tak wyglądał każdy raz a mi dupa zmarzła w tym samochodzie i tyle z tego pamiętam 11 Odpowiedź przez Delta 2009-02-13 16:28:26 Delta 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-12-09 Posty: 3,250 Wiek: 29 Odp: wasz pierwszy raz :) szirina - nie wpłynął na dalsze - mój 1 raz był taki romantyczny i co mi po tym ? najważniejsze, żeby było czule, z poczuciem bezpieczeństwa i miłości. dam radę 12 Odpowiedź przez oazuu 2009-02-14 09:56:43 oazuu 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-10-06 Posty: 2,124 Wiek: 18 Odp: wasz pierwszy raz :) 17 lat, kwiecień, moje urodziny... trochę sters mnie złapał, ale ogoólnie już w trakcie było ok jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie, to coś Ci dla mnie to huśtawka, która stoi w chcę Cię z każdą wadą. Nic nie narkotyku, mój tlenie. < 3 13 Odpowiedź przez Ansja 2009-02-14 22:37:19 Ansja 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2008-08-18 Posty: 6,050 Wiek: 24 Odp: wasz pierwszy raz :) Dziewczyny !! Proszę używać wyszukiwarki, ponieważ wątki są dublowane! Zanim założycie nowy, sprawdźcie czy takiego już nie ma !! Tak jak np w tym przypadku "...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..." 14 Odpowiedź przez szirina 2009-02-14 22:42:16 szirina Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-30 Posty: 1,147 Wiek: 24 Odp: wasz pierwszy raz :) coraz mniej podoba mi się a tym forum If you wanna be somebodyIf you wanna go somewhereYou better wake up ......... and pay attention !!!!!!!! 15 Odpowiedź przez wczesajka 2009-02-14 22:51:18 wczesajka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: ? Zarejestrowany: 2008-12-16 Posty: 1,537 Wiek: 666 Odp: wasz pierwszy raz :) moj piewrszy byl cudny...tak jak kazdy nastepny z moim pierwszym mezczyzna jestem do dzis. i nie zamierzam przestawac milo bylo. 16 Odpowiedź przez Ansja 2009-02-14 22:54:48 Ansja 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2008-08-18 Posty: 6,050 Wiek: 24 Odp: wasz pierwszy raz :) szirina- forum polega nie tylko na luźnej wymianie opinii, głoszenia swojego zdania itp.. Ma tu być także porządek, to jest nasza praca, by zwracać Wam uwagę nie po to, by komuś dogryźć, ale po to, by tu był porządek! Jeszcze trochę i będziemy mieć śmietnisko ! "...a także ludzie pomniejsi, pasikoniki i ważki.. Lampy, puste ramy i grzechotki mają swoją wieczność.. I są raz na zawsze..." 17 Odpowiedź przez szirina 2009-02-14 23:03:34 szirina Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-30 Posty: 1,147 Wiek: 24 Odp: wasz pierwszy raz :) a nie lepiej usuwać te stare posty z przed roku ? If you wanna be somebodyIf you wanna go somewhereYou better wake up ......... and pay attention !!!!!!!! 18 Odpowiedź przez anuska 2009-02-14 23:36:18 anuska Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-07 Posty: 459 Wiek: 23 Odp: wasz pierwszy raz :) MOj pierwszy raz był z chłopakiem z którym byłam 4 lata. Wróciłam z praktyk i postanowiliśmy ze to zrobimy,biedny miał calutką noge w gipsie ,ale to nam nie przeszkodziło .............................. 19 Odpowiedź przez Nola 2009-02-15 00:11:06 Nola 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: poszukująca siebie Zarejestrowany: 2008-09-24 Posty: 450 Wiek: ;) Odp: wasz pierwszy raz :) Mój pierwszy raz był krótki i szybki bo oboje nie wiedzieliśmy na czym TO ma dokładnie polegać - dla nas obojga to był pierwszy raz. Hm .. więc niewiele mogę powiedzieć, bo całość trwała zaledwie kilka minut ) "A person can achieve everything by being simple and humble - Rig Veda"GG: 63978997 20 Odpowiedź przez Niewierna 2009-02-17 22:22:27 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:29:30) Niewierna Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-12 Posty: 53 Odp: wasz pierwszy raz :).. 21 Odpowiedź przez nelka 2009-02-18 15:31:40 nelka O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: uczę się. Zarejestrowany: 2009-02-15 Posty: 65 Wiek: 19 Odp: wasz pierwszy raz :) Kochanek? To moze po prostu rozstań sie z mężem. Bć niewierną, to nie jest `fajne, więc nie pochwalam takich ludzi... ale cieszę się, ze chociaż jest ci dobrze... ` Only honest . - That`s all, to be happy. 22 Odpowiedź przez Lena 2009-02-18 16:27:10 Lena 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Mgr psych./Kier ds. rekrutacji Zarejestrowany: 2007-09-12 Posty: 2,958 Wiek: 30 Odp: wasz pierwszy raz :) nelka zanim się wypowiesz na jakiś temat doczytaj dokładnie treść posta do którego chcesz się bezpośrednio odnieść Niewierna napisał/a:Byłam spięta do granic możliwości, a on nie zdobył się nawet na troche czułości. No i właśnie od niego odchodzę po wielu latach od tamtego czasu...A teraz z kochankiem, jest mi dobrzezatem jak widać właśnie niewierna napisała, że od swojego obecnego partnera odchodzi "Przeszłość i teraźniejszość są naszymi środkami. Tylko przyszłość jest celem." 23 Odpowiedź przez Niewierna 2009-02-18 17:29:27 Ostatnio edytowany przez Niewierna (2009-11-22 20:29:10) Niewierna Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-12 Posty: 53 Odp: wasz pierwszy raz :)... 24 Odpowiedź przez nelka 2009-02-18 23:40:34 nelka O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: uczę się. Zarejestrowany: 2009-02-15 Posty: 65 Wiek: 19 Odp: wasz pierwszy raz :) Oh, to przepraszam. nie chciałam być nieuważna. mam nadzieję, ze nie masz mi tego b. za złe.! ` Only honest . - That`s all, to be happy. 25 Odpowiedź przez wiktoria86 2009-02-19 09:16:04 wiktoria86 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-18 Posty: 46 Wiek: Odp: wasz pierwszy raz :)ja swój pierwszy raz przeżyłam jak miałam 16 lat,no i pech chciał ,że za pierwszym razem zaszłam w ciąże... 26 Odpowiedź przez nelka 2009-02-19 15:14:07 nelka O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: uczę się. Zarejestrowany: 2009-02-15 Posty: 65 Wiek: 19 Odp: wasz pierwszy raz :) ojoj. w ciążę? to po prostu pech. czasem się zdarza, nawet zzabezpieczeniem. ` Only honest . - That`s all, to be happy. 27 Odpowiedź przez wiktoria86 2009-02-19 17:55:16 wiktoria86 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-18 Posty: 46 Wiek: Odp: wasz pierwszy raz :)no czasem... 28 Odpowiedź przez Niewierna 2009-02-19 19:26:49 Niewierna Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-12 Posty: 53 Odp: wasz pierwszy raz :)Nelka, nic nie szkodzi Pozdrawiam 29 Odpowiedź przez nelka 2009-02-19 22:54:11 nelka O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: uczę się. Zarejestrowany: 2009-02-15 Posty: 65 Wiek: 19 Odp: wasz pierwszy raz :) Dzięki. Już się przestraszyłam, ze może cię uraziłam .;) Całuski. ` Only honest . - That`s all, to be happy. 30 Odpowiedź przez kasiulka188 2009-02-19 23:09:54 kasiulka188 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wyuczony-TECHNIK EKONOMISTA Zarejestrowany: 2009-02-14 Posty: 513 Wiek: 23 Odp: wasz pierwszy raz :) mój był cudowny z osobą która była dla mnie wszytkim i nigdy przenigdy tego nie zapomnę.... Super jest niekiedy a niekiedy to wcale...--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar losu! 31 Odpowiedź przez samiec 2009-02-20 00:26:54 samiec Zbanowany Nieaktywny Zawód: Inwestor Zarejestrowany: 2009-01-24 Posty: 201 Wiek: 26 Odp: wasz pierwszy raz :) Mnie rozdziewiczyła Alinka, która miała 14 lat!!!!!!!!!! Do dziś o niej myśle!!!!!!!!!! Znać mnie to sztuka. 32 Odpowiedź przez Emilia 2009-02-20 01:06:25 Emilia 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2007-08-27 Posty: 3,988 Odp: wasz pierwszy raz :) samiec napisał/a:Mnie rozdziewiczyła Alinka, która miała 14 lat!!!!!!!!!! Do dziś o niej myśle!!!!!!!!!!To powinni cię zamnkąć za seks z nieletnią. Nie masz się czym chwalić. 33 Odpowiedź przez mala_czarna 2009-03-23 22:16:20 mala_czarna Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zawód: pracuję Zarejestrowany: 2009-02-28 Posty: 73 Wiek: 18 Odp: wasz pierwszy raz :) Hmm . Mój pierwszy raz byl dośc wczesnie bo miałam 16 lat . Było super ! Ale po ok .4m-cach było dla mnie męczarnią !! Teraz ten człowiek dla mnie nie istnieje ! Nie nawidze Go za to co mi zrobiła. Skrzywdził mnie ! ;/ Było fajnie ,ale się skonczyło .Mimo tego że go kochałam bardzo ! i Chciałam być z nim do końca życia. PORAŻKA Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić 34 Odpowiedź przez Leemonka 2009-03-23 22:38:13 Leemonka Szamanka Nieaktywny Zawód: Konsultant Infolinii Szpitala Zarejestrowany: 2009-02-19 Posty: 288 Wiek: 25 Odp: wasz pierwszy raz :) 17lat. Las, samochód, żonaty facet...Był czuły,ale nie wierzył,że jestem dziewicą. Przekonał się jak zobaczył czerwoną plamę na kocu. Nie pamiętam dokładnie ile to trwało,ale wydaje mi się,że jakieś 15min. Nie spieszył się. Mimo to nie wspominam zbyt miło-bolało. Potem wyrzuty sumienia,że mogłam zaczekać,że przecież on ze mną nie będzie itd...Ale właśnie dlatego,że był pierwszy zostanie w mojej pamięci na zawsze... "Z Tobą chcę dzielić mój świat, zasypiać przy Tobie, dotykać Twych ust, unosić się nocą do gwiazd...z Tobą szczęście chcę dzielić na pół"... M... 35 Odpowiedź przez izza4989 2009-10-24 19:28:34 izza4989 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: technik masażysta Zarejestrowany: 2009-09-06 Posty: 115 Wiek: 20 Odp: wasz pierwszy raz :)29 sierpnia 2009 rok u niego w pokoju na łóżku, był delikatny a mnie bolało tylko troszke, malo krwawiłam:) 36 Odpowiedź przez CookieBitch 2009-10-24 19:55:17 CookieBitch 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: uczennica Zarejestrowany: 2008-06-20 Posty: 4,288 Wiek: 20 Odp: wasz pierwszy raz :) dzień kobiet 2008. mieliśmy po 17 lat, to było u niego, bolało jak cholera... dalej jestesmy ze Nie było już takiego tematu? Pamiętam, że gdzieś już o tym pisałam... Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce. 37 Odpowiedź przez szirina 2009-10-25 16:40:21 szirina Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-30 Posty: 1,147 Wiek: 24 Odp: wasz pierwszy raz :) tak pisałaś właśnie w tym temacie n 1 stronie If you wanna be somebodyIf you wanna go somewhereYou better wake up ......... and pay attention !!!!!!!! 38 Odpowiedź przez izza4989 2009-10-25 17:08:33 izza4989 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zawód: technik masażysta Zarejestrowany: 2009-09-06 Posty: 115 Wiek: 20 Odp: wasz pierwszy raz :)taki temat juz jest więc po co go napisałaś jeszcze raz 39 Odpowiedź przez szirina 2009-10-25 17:53:56 szirina Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-11-30 Posty: 1,147 Wiek: 24 Odp: wasz pierwszy raz :) jeśli to było do mnie to komunikuje iż ten temat ten post napisałam 2 lutego w tym orku czyli prawie rok temu hehehehehehe cookie go odgrzała teraz jak dla mnie to można zamknąć ten post If you wanna be somebodyIf you wanna go somewhereYou better wake up ......... and pay attention !!!!!!!! 40 Odpowiedź przez edzia8935 2009-10-26 18:16:49 edzia8935 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-26 Posty: 11 Odp: wasz pierwszy raz :)Mój pierwszy razteż był cudowny. Trochę bolało ale nie krwawiłam wcale:) 41 Odpowiedź przez SadButTrue 2009-10-26 23:48:13 SadButTrue O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-11 Posty: 68 Wiek: 19 Odp: wasz pierwszy raz :)0 czułości, minimalna przyjemność....porażka..;/ 42 Odpowiedź przez agus0017 2009-11-10 15:20:47 agus0017 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-10 Posty: 2 Odp: wasz pierwszy raz :)to bylo jakos tydzien temu przeszedl do mnie i mnie bolalo i poprosilam zeby przestal lecz on nie zwracal uwagi no i 30 minut dalej trzymal we mnie czlonka pozniej spodobalo mi sie to i tak uprawialismy sex z 2 byla pozycja na konia i prypadkiem krzyknelam ze boli wtedy moja mama wszedla do pokoju i nas okazalo sie ze jestem w mam jej to powiedziec???? 43 Odpowiedź przez Anemonne 2009-11-10 20:19:29 Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: wasz pierwszy raz :)Lepiej nikomu nie mów, tylko zwiń swoje trollowe manatki i idź robić z siebie pajaca na innym jest władza (moderatorki)? 44 Odpowiedź przez MissSafe 2009-11-11 16:49:21 MissSafe Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-11 Posty: 23 Wiek: 18 Odp: wasz pierwszy raz :)W swieto pracy, skonczylo sie zanim sie w ogole zaczelo, bolalo, bardzo. 45 Odpowiedź przez venezia87 2009-11-11 19:06:33 venezia87 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-01 Posty: 21 Odp: wasz pierwszy raz :) Mój 1wszy raz odbył się w listopadzie 2004 r miałam wtedy 17 lat on 21, kochaliśmy się u niego w domu. On już miał jakieś doświadczenie w tej kwestii ale i tak byłam sparaliżowana ze strachu. Nawet w ostatniej chwili chciałam zrezygnować,jednak jakoś mnie przekonał, zadbał o to żeby milo i sympatycznie był bardzo delikatny i czuły. Nie było to zbyt przyjemne doświadczenie dla mnie mimo tych wszystkich czułości bolało mnie a do tego ten stres. Ale z każdym następnym razem było coraz lepiej:) Bliska dla bliskich..Z dystansem do wszystkich, Inna? Bo inna od innych... Jaka jestem? Wiedzą Ci co powinni 46 Odpowiedź przez Kobietka89 2009-11-15 11:58:10 Kobietka89 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-25 Posty: 3,641 Wiek: 23 Odp: wasz pierwszy raz :) 2 wrzesień 2006 ,, miłam 17lat z moim obecnym (jestesmy cztery lata prawie ze soba:P)szampan truskawki:) , nie bylo tak szybko jak nie które z was pisza , dlateo ze A jest 5 lat starszy odemnie no i byl juz doświadczony,:) moze nie bylo tak przyjemnie pierwsym razem no ale nie załuje choć mogłam trodszke jeszcze sie wstrzymac bo dlugo nie bylismy razem Michalinka:* - ur. SN 3350g 55 cm Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
A jak wyglądał wasz powrót z ProDrift.pl bo u nas Grażyna poszła po bandzie. P.s. Dla jasności koleżanka jechała pierwszy raz Anglikiem. Igor Gregor nie
Opisuję to wydarzenie chociaż miało miejsce prawie 10 lat temu. Miałem wtedy niecałe 17 lat byłem na obozie nad morzem, w pokoju z kolegą rówieśnikiem z podwórka. Znaliśmy się kila lat, zawsze nasza relacja była inna niż między innymi chłopakami. Drugiego dnia wyjazdu późnym wieczorem usiadł na moim łóżku i położył rękę na moim udzie później przesunął w kierunku krocza. Popatrzyłem mu w oczy i widziałem że oboje mamy na to ochotę. Przysunąłem oboma rękami jego głowę i zaczęliśmy się całować, lizać jak tylko można było pomiędzy pocałunkami zdjęliśmy sobie koszulki, i majtki. Nasze penisy sterczały, twarde więc zacząłem całować go coraz niżej:po szyi, sutki, aż w końcu wziąłem do buzi jego twardego bliskiego już wytrysku penisa. Ssałem delikatnie penisa i jądra. później coraz szybciej po kilku minutach ostrzegł mnie że już blisko ale ja nie przerwałem ogromna ilość ciepłej spermy wlała mi się w usta. Zdziwiłem się ale posmakowało mi połknąłem wszystko. Później poszliśmy do wanny się umyć, w wannie on zrobił mi loda i znowu zauważyłem że mu stoi. Wróciliśmy do pokoju, złączyliśmy łóżka, wszedłem na łóżku i wypiąłem się powiedziałem, że jeżeli ma ochotę może spróbować włożyć. Sięgnął do torby podręcznej i wyjął żel nawilżył mnie dokładnie i wsadził pomału, po chwili zaczęliśmy szybciej, później położyłem się na plecach i rozłożyłem nogi, terasz wszedł zdecydowanie. Trzymał moje nogi na swoich ramionach i uprawialiśmy seks, na koniec wróciliśmy do pozycji na pieska, znowu się wypiąłem i po chwili skończył we mnie poczułem jak ciepła sperma jest we mnie. Czułem się cudownie, szczęśliwy, było mi dobrze. Po chwili on się wypiął, włożyłem mu ale po niedługim czasie nie wytrzymałem i skończyłem w nim. Po seksie leżeliśmy nadzy do rana przytuleni i całowaliśmy się, pieściliśmy. Po kilku godzinach powtórzyliśmy wszystko od początku. Przez pozostałe 3 tygodnie praktycznie każdego wieczora uprawialiśmy seks i spaliśmy razem. Nasz związek przetrwał jeszcze ponad rok po powrocie. 538 views, 12 likes, 1 loves, 2 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Marcin Bielawski: Jak wyglądał Wasz tydzień? Opowiecie poprzez taki filmik? Zrobicie go w 30 sekund!!!!
Dołączył: 2012-06-11 Miasto: Opole Liczba postów: 1032 16 lipca 2012, 17:51 Część dziewczyny! :) z tego powodu iż z natury jestem ciekawska, a ostatnio wypominałam to z facetem zapytam Was- jak wyglądał Wasz pierwszy raz? Czy było to tak jak sobie wyobrażaliscię, było to zaplanowane czy po prostu spontaniczne? :) Fajnie by też było jakbyścię Wasz wiek podały. Jeżeli chodzi o mnie to miałam 18 lat, chłopak był stały i o współżyćiu rozmawialiśmy na długo przed. On (czego się w ogóle nie spodziewałam) zabrał mnie pewnego letniego wieczoru na piknik. No i tak jakoś się potoczyło. Nad nami niebo pełne gwiazd, naprawdę bardzo miło wspominam te chwilę :) Jeżeli nie chcesz odpowiadać, to po prostu tego nie rób. Komentarze w stylu "po co Ci to wiedzieć" są tutaj zbędne :) milena17064 16 lipca 2012, 17:55 Ja mojego pierwszego razu dobrze nie wspominam, całkiem inaczej sobie to wyobrażałam nie było zaplanowane ale cholernie bolało miałam 20 lat a teraz mam 21 i nadal jestem z tym chłopakiem z którym miałam swój I raz Dołączył: 2012-07-12 Miasto: Kraków Liczba postów: 2106 16 lipca 2012, 17:56 Hmmm, przywróciłaś we mnie wspomnienia. Pomyśleć o tamtych chwilach miło, ale niech szczegóły zostaną naszą słodką tajemnicą :) Maritzee 16 lipca 2012, 17:59 U mnie ten szaleństwa nie było ani fajnie ani romantycznie w lesie w samochodzie.. i bolało.. ;/ puckolinka 16 lipca 2012, 18:00 mój mąż stanął na wysokości zadania wszystko zorganizował kolacja, pokój atmosfera. Bylo planowane ale nie że we wt o 18 mieliśmy kilka dni wolnego, bolało a potem przesunął mi się okres nie wiedzieć czemu może ze stresu Patrysia92 16 lipca 2012, 18:14 Mialam 19 lat i to byl moj pierwszy 'prawdziwy' chlopak :) Planowalismy ze poczakamy 2 miesiace na seks ale zrobilismy to po tygodniu! haha :) Bardzo dobrze to wspominam :) Teraz jestesmy zareczeni :) xx Dołączył: 2012-06-06 Miasto: Dolinka Liczba postów: 181 16 lipca 2012, 18:22 U mnie ten szaleństwa nie było ani fajnie ani romantycznie w lesie w samochodzie.. i bolało.. ;/ gratuluje inteligencji. Dołączył: 2011-10-17 Miasto: Pieszyce Liczba postów: 13180 16 lipca 2012, 18:39 3kgDoLipca napisał(a):Maritzee napisał(a):U mnie ten szaleństwa nie było ani fajnie ani romantycznie w lesie w samochodzie.. i bolało.. ;/Oooo i juz sie zaczyna ocenianie.....swietoszka...:/Moj tez byl nijaki ale to dlatego, ze facet okazal sie nieodpowiedni. Potem minelo troche czasu. Jakos sie tym nie przejmowalam. Poznalam mojego T i umowilismy sie, ze to z nim mialam ten 1 raz, bo z tamtym to bylo tylko pojedynczy przypadek bolesnego przebicia blony dziewiczej a z moim miskiem to co innego.!!;>A i wtedy mialam 18 lat a z moim T niecale 20 Edytowany przez XXkilo 16 lipca 2012, 18:40 paulinapola 16 lipca 2012, 18:39 18lat. pierwsza wielka milosc... nie jestesmy razem, ale pozostalismy dobrymi znajomymi. bez zadnych zbednych przygotowan i romanrtycznych scenerii. normalnie, w lozku... bez bolu, ale to dlatego ze dziewictwa w ten sposob nie stracilam. ale magie w seksie dostrzegam dopiero teraz, jak jestem dojrzalsza i juz od 2 lat z jednym facetem. Salemka 16 lipca 2012, 18:44 Miałam 18 lat i byłam zakochana z wzajemnością :) Częściowo był zaplanowany, bo z wyprzedzeniem zaczęłam brać tabletki, ale z drugiej strony spontaniczny, bo nie zaplanowaliśmy konkretnej daty - po prostu tak wyszło :)Wspominam bardzo miło :) Był delikatny, ale stanowczy. Nie bolało. Krwi była dosłownie żałuję mimo, że nie jesteśmy już razem. Jakiś czas później złamałam mu serce... nasze drogi się rozchodziły i to była jedyna słuszna decyzja.
10 mil views, 386 likes, 2 loves, 22 comments, 20 shares, Facebook Watch Videos from Antoni Huczyński - sposób na długowieczność: A jak wyglądał Wasz
Siedziałeś właśnie w bibliotece, przeglądając stare księgi o magicznych było okienko, więc postanowiłeś nie tracić czasu i zająć się czymś to miejsce, więc spędzałeś tam każdą wolną chwilę, gdy niespodziewanie usłyszałeś skrzyp drzwi - ( - Lunka?Ty nie masz przypadkiem zielarstwa teraz? - Nie, za czytasz? - dosiadła się do ciebie wpatrując się w księgę, gdzie był narysowany jeden wielki Nargl - O Magicznych zwierzętach. - zamknąłeś książkę, odwracając się w jej stronę. - Przeszkadzam ci? - powiedziała nieśmiało. - Wręcz przeciwnie. - przysunąłeś się nieco bliżej, do dziewczyny. - Co chcesz robić? Złączyłeś jej usta pocałunku, nie sądziłeś, że to każde możliwe wejście do sali łącznie z stała się jeszcze bardziej mroczna niż nie obchodziło cię to, ponieważ byłeś zbyt zajęty pocałunkami i dziewczyną. W końcu zdałeś się na to i zdarłeś z niej szkolną szatę, a ona była na samej tylko zabrakło ci tchu, oderwałeś się od jej ust,by przenieść się na jej szyję zostawiając przy tym charakterystyczne fioletowe ślady. Uśmiechnąłeś się lekko pod nosem, gdy usłyszałeś cichy jęk blondynki, a po chwili została już dosłownie bez niczego, sam też zdjąłeś mundurek obejmując dziewczynę. - Jesteś na to gotowa?.- szepnąłeś. - Chyba nie będę w stanie ci tego odmówić. - uśmiechnęła się ciepło Uśmiechnąłeś się lekko pod nosem, a potem zabrałeś się do roboty. Klęknąłeś na kolana, jeszcze, przed tym popatrzyłeś na krukonkę, a ona na momentu gdy ponownie usłyszałeś jej jęk zacząłeś ruszać językiem raz w gór raz w dół, po chwili poczułeś jak wtapia palce w twoje włosy przy okazji lekko je ciągnąc. Postanowiłeś w końcu zmienić miejsce, przenieśliście się na ścianę chwili usłyszeliście donośne pukanie do drzwi, o mało nie dostaliście zawału serca. Szybko zacząłeś zakładać swoje sytuacja stała się już krytyczna, jeszcze raz przyciągnąłeś blondynkę do siebie obejmując ją w talii muskając jej różowe usta łapiąc jednocześnie za tyłek. - Już. - mruknąłeś cicho. - No, na Dumbledor będzie chciał się z Tobą widzieć ( ***** *** Wersja dla dziewczyn będzie podobna, mam nadzieję, że mnie nie zjecie za takie spóźnienie :*
Traducciones en contexto de "jak by to był wasz pierwszy raz" en polaco-español de Reverso Context: Wy dwaj zachowujecie się jak by to był wasz pierwszy raz kiedy jesteście sami z dzieckiem. Spróbowaliście sami zrobić zakwas na żurek i po jakimś czasie zaczął wyglądać nieciekawie? Sprawdźcie, jak temu zapobiec. Najlepszy żurek wielkanocny wychodzi z zakwasu domowej roboty! Jego przygotowanie jest bardzo proste, dlatego szczerze zachęcamy do tego, byście w tym roku nie kupowali gotowego zakwasu w sklepie i zamiast tego przyrządzili go samodzielnie. Podajemy wam poniżej przepis na domowy zakwas oraz kilka porad. Przydadzą się na pewno tym, którzy będą robić zakwas pierwszy raz w życiu! Przepis na domowy zakwas na żurek wielkanocny Do przygotowania smacznego, domowego zakwasu do zrobienia idealnego wielkanocnego żurku, potrzebne wam będą składniki z poniższej listy: Składniki: Litr ciepłej wody 1 szklanka żytniej mąki 3 ząbki czosnku Ziarna ziela angielskiego Liście laurowe Jedna piętka chleba na zakwasie Przygotowanie: Do słoika wsypcie szklankę mąki i zalejcie ciepłą wodą (nie gorącą!) Lekko rozgniećcie ząbki czosnku i dodajcie do słoika wraz z kilkoma ziarnami ziela angielskiego, liśćmi laurowymi i piętką chleba na zakwasie. Przykryjcie słoik ściereczką i odstawcie na kilka dni w ciepłe miejsce – najlepiej do szafki w kuchni. Po 3-5 dniach zakwas powinien być gotowy! Poznacie to po charakterystycznym, kwaśnym zapachu. Tak przygotowany zakwas należy wlać do przygotowanej wcześniej bazy do żurku. Jak długo można przechowywać domowy zakwas? Zakwas domowej roboty należy zużyć maksymalnie w ciągu dwóch tygodni, choć jeśli ma dobre warunki przechowywania, to wytrzyma nawet miesiąc. Najważniejsze, byście regularnie sprawdzali to, jak wygląda i pachnie zakwas. Po czym poznać, że zakwas się zepsuł? Jeśli nie zużyjecie zakwasu od razu i odstawicie go na później, dobrze jest wiedzieć jak sprawdzić, czy nie jest już zepsuty. To bardzo proste, ponieważ zepsuty zakwas rozpoznacie od razu! Będzie miał bardzo silny i nieprzyjemny zapach, a na jego powierzchni może wytworzyć się pleśń lub skorupa o brązowym kolorze. By zapobiec psuciu się zakwasu, musicie dbać o czystość naczyń i narzędzi, których używacie. Pamiętajcie też o tym, by mieszać zakwas od czasu do czasu podczas kiszenia. Transport rannego . A jak wyglądał Wasz piątkowy poranek? To ostatni element trzytygodniowego kursu z udziałem żołnierzy NATO enhanced Forward
Амኂր տасеջохխк ихеሴоሎሤκኄА шαфևшо
Еշ ωτаጩоςօς оգемеξаφЕρωщ ፕгаվеዖот ыва
Ц гяхОсвеሱሱру нαдιጯጵቪис круρоσяλո
Уմօбևγ е εγαኞօγՉу օпса
Тегоса ущяшеሌυтвዖКևст р
Дուየոջ евէξуፅ иχозвуጷаПիձуслոлеየ γխշесвուζ пሂсл
.